sobota, 19 stycznia 2013

Smakołyki dla Dziadka i Babci: Legumina jabłkowo-gruszkowa
Golosinas para el Abuelo y la Abuela: Legumina de manzana y pera


Ostatnio,podczas niewinnego buszowania po blogach kulinarnych kilka szczegółów zwróciło moja uwagę. Jak wiadomo, w szczegółach tkwi diabeł.... Największy kusiciel w historii! Podstępny Spryciarz zasiał we mnie ziarnko ciekawości. Ziarnko pęczniało, pęczniało, zaczęło wypuszczać kiełki...i nie dało o sobie zapomnieć.
Musiał mnie dopaść, kiedy to spacerowałam sobie spokojnie po blogu Komarki i zatrzymałam się, żeby przyjrzeć się leguminie. Tak, myślę, że to było wtedy. Zapatrzyłam się, a on wykorzystał moment mojej nieuwagi! Od tamtego czasu kiełkowała we mnie chęć zrobienia leguminy! Walczyłam dzielnie z tą pokusą! I nawet mi to całkiem nieźle wychodziło...
Kiedy jednak, podczas innego spaceru po sieci doszły mnie słuchy o akcji organizowanej przez Moniczka w Kuchni. Zaczęłam się łamać i w momencie słabości dopuściłam do siebie pytanie: hm, co mogłabym przygotować?
Punktem kulminacyjnym okazała się chwila, w której weszłam do kuchni i zobaczyłam, że jabłka i gruszki, które kupiłam tydzień temu nie mają się tak dobrze, jak wtedy, kiedy podawał mi je uśmiechnięty pan w niebieskim fartuchu. Nie cierpię marnowania jedzenia! Szczytny cel! Trzeba coś zrobić! Wtedy to po raz kolejny odezwała się Legumina. A, że zrobiła to na tyle głośno, że obudziła moje poprzednie pytanie dotyczące akcji...
Ok!
Skoro już obudziłam się o godzinę wcześniej, niż bym sobie tego życzyła, postanowiłam zrobić własną jabłkowo-gruszkową leguminę!
Szczególnie, że pod tym wszystkim gdzieś głęboko, ale mocno tkwi wspomnienie o moim dziadku, którego odwiedzałam w każda sobotę. Dziadka już nie ma, ale wspomnienia żyją.
Między innymi to wspomnienie dziadka, który z dobrotliwym, szczerym uśmiechem kroi swoim scyzorykiem wielkie, czerwone jabłko, żółte w środku.
Legumina to taki polski deser, o którym dziś już się zapomina. Skoro już wygrzebałam wspomnienia, postanowiłam odświeżyć także pamięć o zdrowej leguminie i zaprezentować ją jako propozycję w akcji: Smakołyki dla Dziadka i Babci.
______________________________________

Ingrediencje:

Legumina:

3 małe jabłka
2 gruszki
1 jajko
2 łyżki kaszy manny
1/2 łyżeczki mielonych goździków
kilka wiórków skórki cytrynowej
kilka kropel soku z cytryny

Kruszonka:

1 łyżka masła
3 łyżki mąki razowej

Czary:

Obrać jabłka i gruszki. Jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Gruszkę pokroić w malutkie kosteczki. Jabłka skropić cytryną, posypać goździkami oraz wiórkami z cytryny i wrzucić do garnka. Rozgotować, często mieszając. Dodać gruszkowe kosteczki. Wsypać kaszę mannę. Gotować chwilę. Dodać żółtko. Wymieszać, ostawić na chwilę. Ubić białko i dodać do masy delikatnie mieszając. Przełożyć do małych foremek. Posypać kruszonką z masła i mąki razowej. Zapiekać w piekarniku 20-30 minut w 200 stopniach.

4 komentarze:

  1. Pyszności. Bardzo mi miło poznać historię związaną z Twoim Dziadkiem. Właśnie o to mi chodziło. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję. Mnie również jest bardzo miło! Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Twój wpis mnie zauroczył, więc proszę o przesłanie na mojego maila mbukowska@gmail.com adresu do wysłania nagrody niespodzianki. Gratuluję i pozdrawiam.

    Zapraszam do lektury posumowania akcji.
    http://moniczkawkuchni.blogspot.com/2013/01/podsumowanie-akcji-smakoyki-dla-babci-i.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zaszczycona :)!Dziękuję serdecznie!! Pozdrawiam

      Usuń